fbpx

Co z tymi cenami?!

Co z tymi cenami?!

91 złotych i 58 groszy. Tyle zostało nam na zakupy i opłacenie rachunków z każdych 100 złotych, które mieliśmy w portfelu 12 miesięcy wcześniej. To wyliczenie oparte na oficjalnym komunikacie Głównego Urzędu Statystycznego, dotyczącym zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych (a prościej: inflacji) w styczniu 2022 r. w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej.

Nie dziwi więc, że Polacy są zaniepokojeni sytuacją i bardziej ostrożnie chwytają za portfele. Mimo to, eksperci zadziwili nas swoim optymizmem. Analitycy PKO BP skomentowali dane krótko: “miłe rozczarowanie”. Z kolei eksperci Pekao SA przypomnieli, że to “pierwsze od czerwca zaskoczenie na minus” w kwestii inflacji. Bo prognozy były jeszcze gorsze.

– Przewidujemy, że po szczycie w styczniu inflacja się dość wyraźnie obniży, gdy wejdzie do akcji tarcza antyinflacyjna, która powinna dość efektywnie obniżyć inflację – powiedział w programie “Money. To się Liczy” Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. – Naszym zdaniem w lutym inflacja obniży się o 2, a może nawet 3 punkty proc. i na tym poziomie, z niewielkimi wahaniami, będzie się utrzymywać do lipca. Przyjmując, że tarcza zostanie w całości wycofana, w sierpniu wrócimy na wysoki poziom. Średniorocznie powinno to dać inflację na poziomie ok. 7 proc.

W podobnym tonie wypowiedział się Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju:

– W styczniu miał miejsce szczyt dynamiki inflacji, która od lutego powinna się obniżać. Wpływa na to tarcza antyinflacyjna obniżająca inflację o co najmniej 1,5-2,0 pkt. proc.

Tarcza antyinflacyjna

Zgodnie z Tarczą antyinflacyjną 2.0, która weszła w życie 1 lutego br. obniżony został VAT na media (na gaz do 0 proc., a na prąd i ciepło do 5 proc.), paliwa (do 8 proc.) i podstawowe produkty żywnościowe (do 0 proc.). Skutki widać było najbardziej wyraźnie na stacjach paliw, gdzie z dnia na dzień ceny spadły o kilkadziesiąt groszy. Niektórzy eksperci uważają jednak, że to rozwiązanie nie walczy z inflacją, a jedynie tymczasowo ukrywa jej skalę.

– W sklepach, po grudniowym wzroście cen o 2,1 proc., w styczniu Polki i Polacy płacili za żywność o 2,6 proc. więcej niż przed miesiącem. Także rozwiązania z obniżką VAT z 5 proc. do 0 proc. zostały „zjedzone” w dwa miesiące – ocenił Mariusz Zielonka z Konfederacji Lewiatan.

Ekonomiści zwracają też uwagę, że wysoka inflacja to zjawisko szybkiego wzrostu cen, na które podatki nie wpływają tak, jak życzyłby sobie tego rząd. Dlatego, choć w lutym poziom cen mógł zostać obniżony, prawdziwym problemem jest samo w sobie zjawisko ich silnego wzrostu, na który wprowadzone działania tak naprawdę mogą nie oddziaływać.

Na tym tle, opinia Jakuba Olipry, starszego ekonomisty w banku Credit Agricole, brzmi na dość wyważoną:

– W najbliższych miesiącach wzrost inflacji ograniczany będzie przez Tarczę Antyinflacyjną 2.0. W konsekwencji prognozujemy, że inflacja w okresie obowiązywania Tarczy (tj. od lutego do lipca br.) będzie kształtowała się średnio na poziomie ok. 7% r/r. Nie mniej, w sierpniu dojdzie do jej ponownego wzrostu powyżej 9% r/r, po czym w kolejnych miesiącach będzie kształtowała się ona w łagodnym trendzie spadkowym i na koniec roku obniży się poniżej poziomu 7% r/r.

Te szacunki ulegną zmianie, jeśli rząd przedłuży działanie Tarczy do końca bieżącego roku. Wydaje się to bardzo prawdopodobne, zwłaszcza na rok przed wyborami. Pozwoliłoby też przejść względnie łagodnie do 2023 roku, w którym większość analityków spodziewa się złagodzenia większości czynników podwyższających inflację, takich jak wysokie cen ropy naftowej i innych surowców. Czy zatem wkrótce będziemy mogli znowu liczyć na stabilną sytuację w sklepach i na rachunkach? Czas pokaże.